MELANCHOLIA Iwonie

Brasil

Kocham Twoje  smutne

myśli

kiedy zbliżają
krawędź do stóp

uginam ziemię i niebo
żeby stały się
ramionami

boję się porannych deszczy
spływających po twarzy
obcego miasta

wtedy w oknach
posłuszne chmury przerywają lament
jakby słyszały
myśli

szukam wyjścia
ale ciemność rani głębiej niż szkło
przesypuje popioły
na pamięć

i żaden wiatr nie obroni mnie
przed nieobecnością.

                                       Gliwice, 15 marca 2016

© by Jan Strządała

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s