Upadł na kolana

LECZENIE POEZJĄ


Biały ptak języka nad milcząca kartką
uniósł pióro
i obudziły się linijki

wiatr pochylonych liter
rozlał na papierze kilka trudnych słów
ich czarne palce
szukały przez chwilę rozbitej szyby pamięci

ostrzyły pióra na szkle

Słowa ubierały w pośpiechu
czyste koszule
zdań

O poranku
krew zaimków
oszalała

parowały cudzysłowy
pozostawiając nagie myśli

nieme przeglądały się
w lustrach łez

przecinki niecierpliwe
oddzielały niemiarowo oddechy od tętna

aż wykrzyknik przebił kartkę
na drugi brzeg zdania
i zawisł
nad przepaścią

upadł na kolana!

                           Gliwice, 12 kwietnia 2015

© copyright  by Jan Strządała

Krzyż z wierszem

View original post

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s