Leśne relikwie

 

Między brzozami świerkami
i światłem
sypiącym się z sosen

spadałem z nieba
w jasnej chmurze słów
które skrzydłami metafor
uwalniały moje ciało
od ciężaru
wątpliwości

unosiły leciutko nad ziemią
w mroźnym jeszcze powietrzu
skrzypiącym pod palcami

Łowiąc
świergot
niewidzialnych ptaków

las milczał
na krawędzi zdania

Słońce dzwoniło po szklance
na zdziwionej
ścieżce do klasztoru

w ciemności którego
relikwie patrona od rzeczy najpiękniejszych
milczały w pokorze

Pomiędzy kostkami tlenu
i kawałkami światła

zatopione w ciszy
sosny brzozy i świerki
modliły się wyprostowane
za nas
do nieba.
Rudy Raciborskie, 15 luty 2015

© by Jan Strządała

009

foto  © by E.D.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s