LIŚCIE ODLATUJĄ NA ZIEMIĘ

IMG_1330Owoce nakarmione słońcem

w milczeniu odrywają
z wysokości września
swoje przeznaczenie

Liście odlatują na ziemię

z połowy 

drabiny do nieba

w ramiona października

nagie drzewa

wznoszą dłonie w modlitwie

listopadowej

a trzynasta noc 

w grudniowej odsłonie

śniegiem zamiata ulice

Zbieram jabłka

w ogrodzie pamięci

zanim szron je pokryje

amnezją tajemną

układam na półce wiersza

w słowa

które płoną 

i tęsknią do drzewa

i ognia

a pliszka niespokojna

o los przyszłej wiosny

kołysze się na kropce

zdziwiona.

                                    Gliwice, 27 października 2014

© copyright by Jan Strządała

GALATEA

img_1580

Z tych miejsc, w których byliśmy razem

zebrałem twoje ślady w powietrzu …

drobne przeźroczyste okruchy

Twoich ust, ramion, dłoni

uśmiechów i spojrzeń spod czoła.

 

Pozbierałem zapachy ziół i śpiew ptaków

i trawy chłód

urwałem kilka promieni zachodzącego słońca

i już jesteś cała

ze mną.

 

Płoniesz na mojej skórze

w moich oczach

w moich dłoniach

naga

przeźroczysta

jesteś piękna jak niebo

gorąca

 

a ja jestem niebieskim powietrzem

rozpuściłem się cichutko w twojej krwi

i płynę do serca

 

całuję każdą cząstkę Twego ciała

tak gorąco

aż unosisz się w powietrze

śpiewasz.

 

 

© copyright by Jan Strządała

© photo copyright by Jan Strządała

JĘZYK PIERWOTNY

IMG_0793.jpg

Człowiek jest tym wszystkim
czym oddycha płacze milczy biegnie
istnieje

w takiej „nieskończoności” bliskiej
jest wszystko
bo jest skończona

czasem pojawia się większość
zamknięta

wtedy otwórz okno
słowem

bo człowiek jest przede wszystkim
najbliższym dla siebie człowiekiem

musisz go pokochać
żeby kochać innych
poznać i odnaleźć

Musisz mieć przestrzeń powietrze wodę
odbudować w sobie światło
wolność

to wszystko pomaga nam dostrzec
słowo

Puka do naszego sumienia cierpliwie z miłością
kiedy potrzebujemy pomocy

modli się za nami i za nas
zamyka ciemne okna i otwiera jasne
jak słowa

w zapomnianym języku duszy
są równie ważne jak powietrze i woda

To one nadają smak zapach i kolor
naszym uczuciom

Mają swoje źródło w języku pierwotnym
pięknie prawdzie doskonałości
w tym wszystkim za czym tęsknimy

W naszych marzeniach one kołyszą się
jak w oceanie
czekają aż wyjdziemy na brzeg
i zawołamy je
słowem uśmiechem smutkiem
radością

bo wszystko płynie
jest ruchem
zmianą
nadzieją dążeniem
poszukiwaniem następstwa dobra

Miłość uczy nas unikania złych myśli
zawiści zazdrości egoizmu gniewu złości pychy
i fałszu

Ale musi rozwinąć się w nas
z tych pierwotnych źródeł

i wypłynąć na świat który należy do nas
dostaliśmy go w darze
pozwólmy mu spełniać nasze życie
nie cudze

życie jest nieskończonością
tylko tak trudno w to uwierzyć

wolimy od urodzenia do śmierci czekać na nią
a przecież przychodzi zawsze
tylko po innych
a my nie jesteśmy
gotowi.

© copyright by Jan Strządała

© photo copyright by Jan Strządała

NIC WIĘCEJ

fullsizeoutput_b86Każde miejsce jest trochę Twoje
bo świat to jednia

Ziemia
moja w nim
pokuta

jest światłem
po drugiej stronie cienia
chciałbym podzielić się nim

z Tobą

tak się czuję jakbym spadł
na skały dmuchawcem
rozpadam się na cząstki
kiedy wieje wiatr

biorę Twoje dłonie
w ciemności
oswajam i unoszę
najdalej od zła
są ciepłe milczące czułe

nic więcej nie trzeba.

Wisła – Gliwice 27/28 stycznia 2018

© copyright by Jan Strządała

© foto copyright by Jan Strządała

ROZMOWA

Słyszałem rozmowę aniołów

w samo południe

bose stopy

biegły

po czerwonych dachach

zapalały słowa

dwanaście uderzeń

o powietrze

od dzwonu do dzwonu

od domu do domu

niewidzialnie

przenosiły światło

Dobrej Nowiny.

© by Jan Strządała

© photo by Iwona Iwona Suwala